11.11.2016r. Porzucony przez właścicieli katowany kot

Dzisiaj trafił do nas kot, zabrany przez zgłaszającą.
Informacja o kocie przesłana do nas:
Kotek 7 miesięczny Cziki . Kotek był zabrany od jakiegoś kolegi ze Skolwina dla dzieci do zabawy. Te dzieci razem z kolegami w sierpniu kota tak skatowały, że ledwo przeżył. Był leczony u dr Wdowiaka /przyp. za wizyty płaciła sąsiadka, bo żal jej było kota/. Rzucały tym kotem o ścianę, a on się dalej podnosił i to było dziwne dla nich. Więc jak się podnosił, to go kopały. W końcu przestał się podnosić. Ale niestety się dalej ruszał i jeszcze miauczał. Więc oblewali go wodą, bo myśleli,że kot ma kilka żyć! W końcu jak przestał miauczeć, to wrzucili go do piwnicy. Znalazła kota sąsiadka. Zawiozła do weta. Potem niby obiecali, że to się nie powtórzy, ale kot ciągle był na parapecie, a okno było zamknięte. Po zwróceniu uwagi, wywalili go na ulice. Teraz dostali eksmisje i się wyprowadzili a kota wywalili na dwór. Kot pchał się na klatkę, chciał wejść do środka. Został skopany przez sąsiada.”
Cziki jest u nas. 12.11 zostanie wykastrowany. Doszedł do siebie. Tuli się do każdego całym sobą, jakby chciał nadrobić, wynagrodzić sobie krzywdę. Nie rozumie, dlaczego był kopany, chciał tylko wrócić do domu, do swoich oprawców. Kochał ich, był do nich przywiązany i mimo kolejnych razów, starał się pokazać, że przeprasza. On musi mieć dom, MUSI! Szukamy dla niego domu!
Insp.Izabela T.