4.10.2016r. – Interwencja, Isia, zaniedbana kotka z Jasienicy

Gdyby komuś umknęło, dzisiaj, 4 października, jest obchodzony Światowy Dzień Zwierząt. I właśnie dzisiaj wróciła do nas nasza była podopieczna, Isia.
Stan w jakim wróciła rozdziera serca: głodna, przerażona, z prawdopodobnie złamaną łapką, cierpiąca z bólu…
Dla przypomnienia jej historii: Isia została znaleziona we wrześniu zeszłego roku jako mała, tulaśna przylepka. Trafiła do jednego domu, do innego kota, ale następnego dnia wróciła do nas, bo koty się nie dogadały.
Później zgłosiła się do nas dziewczyna, która ręczyła głową za swojego znajomego, że taki z niego porządny człowiek. Prawdopodobnie dziewczyna chodzi teraz gdzieś bez głowy, bo ten uczciwy i o wielkim sercu znajomy, oddał Isię wkrótce po adopcji, nie informując nas o tym. Powodem była alergia, oczywiście.
Z ogłoszenia kotka trafiła w ręce dziewczyny, która oddała ją, bo kotka szalała (nic dziwnego, była wtedy kociątkiem, JESZCZE zdrowym i wesołym).
Ostatecznie trafiła do kobiety, która mieszkała samotnie i potrzebowała towarzyszki. Jej warunki życiowe były skromne, ale Isia wyglądała, jakby czuła się bezpiecznie w ramionach tej kobiety, dlatego pomogłyśmy ze sterylizacją i obiecałyśmy pomoc.
Dzisiaj córka tej kobiety, która jak się okazało, zmarła, oddała nam Isię w połamanym transporterze, w biegu, bo się śpieszyła. Isia nie staje na tylnej łapie, syczy z bólu i przy próbie dotknięcia jej. Leży w klatce i wygląda jakby płakała. Boi się.
Na dzień dobry zjadła dwa paszteciki, zupełnie, jakby od dłuższego czasu nie dojadała. Chora łapa, niewykluczone, że złamana, jest chudsza niż zdrowa, co świadczy o zaniku mięśni. Bardzo możliwe, że taki stan trwa już bardzo długo, dłużej niż od kilku dni, jak twierdziła córka zmarłej.
Jutro Isia odwiedzi weterynarza. Nie wiemy jak ją przetransportujemy, bo każdy dotyk sprawia jej ból. Nawet próba podłożenia jej miękkiego kocyka, aby nie spała na blasze, skończyła się sykiem i stresem dla kotki.
Oddałyśmy „uczciwemu” człowiekowi wesołą, zdrową i kochaną koteczkę. Po roku, o ironio, w takim dniu, wróciła do nas zgnębiona i w ogromnym cierpieniu.
Wierzymy, że Isia znajdzie swój dom. Prosimy, pomóżcie nam szukać jej miejsca na ziemi, takiego na zawsze.
Kotka jest wysterylizowana, ma około 1,5 roku.
W załączeniu zdjęcia z dzisiaj i sprzed dokładnie roku. Raczej nie wymagają komentarza, które są które.
07.10.2016r. Prześwietlenie na szczęście nie wykazało złamań. Isia ma ogromnego ropnia, który powoduje ból. Ropień został oczyszczony, kotka dostaje antybiotyki.
Insp. Izabela T.