18.05.2016r. Kotka Lusia oddana jak śmieć po 3 latach

Kilka dni temu otrzymałyśmy wiadomość od osoby, która 3 lat temu adoptowała kotkę Lusie, wtedy okołoroczną. Właścicielka chciała oddać kotkę, twierdząć, że jest agresywna, nie daje się pogłaskać, a rodzina się jej boi. Od czasu adopcji z tą rodziną był w miarę regularny kontakt telefoniczny, nigdy nie było żadnych problemów. Według właścicielki, Lusia zachowuje się w taki sposób od samego początku. Nie potrafiła odpowiedzieć, dlaczego kłamała, że z zachowaniem kotki jest wszystko w porządku, albo dlaczego nie poprosiła o pomoc. Właścicielka podpisała zrzeczenie.
Kotka faktycznie jest bardzo przerażona sytuacją, niemniej nie wierzymy, że takie zachowanie u Lusi trwało od momentu adopcji. Dobrze pamiętamy jej przypadek, to była łagodna koteczka, która lubiła głaskanie. W tej chwili kotka cały czas jest zestresowana, napięta i gotowa do ataku ze strachu. Podobno w domu od jakiegoś czasu nie jadła. Podejrzewamy, że przyczyną, oprócz stresu, jest tutaj fatalny stan zębów kotki. W dniu jutrzejszym kotka przejdzie oględziny u lekarza.
Nie wiemy co kotka przeszła w tym domu, ale wiemy, że przed nami mnóstwo roboty, aby jej pomóc.

Insp. Izabela T.
Insp. Katarzyna J.

19.05.2016r.

Lusia była dzisiaj w gabinecie. Wieści nie są wesołe. Kotka jest zaniedbana zdrowotnie. Jej zęby są w fatalnym stanie. Dziwne, że nikt się tym nie zainteresował, ani właściciele, ani weterynarz, u którego podobno kotka była w lutym na odrobaczaniu…
Schorzenie, na które cierpi Lusia to tzw. ORNK odontoklastyczne resporpcyjne nadżerki dziąseł. Pierwszym objawem, który musiał zostać zlekceważony, jest niechęć do jedzenia spowodowana nagłym, przeszywającym bólem. Choroba polega na stopniowym wchłanianiu tkanek twardych zęba, od okolic szyjki aż do miazgi. Na brzegach dziąseł pojawiają się bolesne, krwawiące nadżerki, zęby z czasem zaczynają się łamać…
Lusia żyła z tym bólem od dawna, biorąc pod uwagę stan jej uzębienia i fatalny zapach z pyszczka.
W pierwszej kolejności przeszła sanację jamy ustnej. Zęby zostały wyczyszczne, jeden musiał zostać usunięty, reszty strach było ruszać, bo po prostu się łamały.
Kotka jest też chuda. Z pewnością z jednej strony jest to wynik niechęci do jedzenia, ale być może coś więcej, dlatego czekamy na wyniki biochemii. Testy na FIV/FeLV są ujemne na szczęście…
Lusia miała dzisiaj gorączkę, prawie 40 stopni, być może stres, być może coś więcej…
Kotka jest tak przerażona, że niestety nie obyło się bez klatki iniekcyjnej. Nie ufa nikomu, jest przerażona.
W sobotę kolejna wizyta w gabinecie. Mamy nadzieję, że mimo wszystko jutro coś zje.
Nie mamy słów na to, co zrobił jej człowiek. Niby nie skatował jej fizycznie, a „tylko” zaniedbał, ale najgorsze jest to, że kotka nigdy ewidentnie nie dostała tego, co jej było najbardziej potrzebne- miłość.
wol. Weronika W.
wol. Paweł W.