3.03.2016r. Pies i kot w pustym mieszkaniu

„Umrzeć- tego się nie robi kotu./ Bo co ma począć kot/ w pustym mieszkaniu”- tak pisała Szymborska.

 

Takie interwencje, jaką przeprowadziłyśmy dzisiaj, należą do najtrudniejszych, i pomimo, że niejedno widziałyśmy, ciężko jest nie płakać.

W malutkim pokoiku, w socjalnym bloku, mieszkała Starsza Pani ze swoimi przyjaciółmi- kotką Kitką i psem Kleksem. Mąż Pani zmarł kilka lat temu, więc zwierzęta były Jej bardzo bliskie. Pani nie miała dzieci i poza siostrą, nikogo bliskiego. Poza Kitką i Kleksem.

Pani zachorowała. Amputowano jej nogę i od tej pory poruszała się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Jej całym światem na drugim piętrze bloku były Jej zwierzęta. Cały czas pomagała jej siostra, która wychodziła na spacery z Kleksem. Kleks jednak nigdy nie chciał zbyt długich spacerów, on wolał być przy swojej Pani, w tych 10 metrach.

Kitka także nie odstępowała swojej Pani na krok. Leżała na kolanach swojej ukochanej opiekunki, kiedy ta została przykuta do wózka inwalidzkiego, mruczała jej historie i uspokajała. Kiedy Pani ponownie trafiła do szpitala, Kitka także czekała na Nią w wózku inwalidzkim, ale Pani nie wróciła.

22 stycznia ukochana opiekunka ponownie trafiła do szpitala na drugą amputację, dzień później odeszła na zawsze.

Jak trudno musi być odejść człowiekowi, dla którego ta dwójka zwierząt była całym światem, z brakiem pewności, czy ktoś się nimi zajmie? I jak wytłumaczyć Kitce i Kleksowi, które ciągle szukają ukochanej Pani, że Ona już nie wróci?

Byłyśmy dzisiaj w tym mieszkaniu. Wpuściła nas Pani Janina, siostra. Warunki, jakie panowały tym malutkim pokoiku przerażały. Brak bieżącej wody, toalety w mieszkaniu, ledwo kilka metrów powierzchni. W takich warunkach mieszkała Starsza Kobieta, która od 3 lat nie mogła opuścić swojego mieszkania na drugim piętrze, bo stało się dla niej więzieniem!

Starsza Pani bezskutecznie starała się o zamianę lokalu, bardzo pragnęła wyjść na dwór, pooddychać powietrzem, poczuć je, wyjść z ukochanym Kleksem. Niestety, jej marzenie nigdy się  nie spełniło.

Gmina wkrótce będzie chciała odzyskać lokal. Pani Janina w związku ze śmiercią siostry, ma bardzo dużo kłopotów, ale najwięcej obaw budziła w niej kwestia zabezpieczenia Kitki.

Kitka trafiła do nas. Ma około 9 lat, została zabrana z ulicy jako roczna kotka. Kiedyś miała kociaki, potem, aż do teraz, dostawała antykoncepcję. Nie była regularnie odrobaczana, szczepiona, ale Starsza Pani bardzo ją kochała, a kotka kochała Ją. Nie rozumie, co się stało, jest smutna i niespokojna. Zabrałyśmy ją na przegląd. Na pierwszy rzut oka rzuca się zarobaczenie, zapchlenie, uszkodzone oko po kocim katarze w przeszłości, zęby w fatalnym stanie. W czwartek, kiedy Kitka trochę się wzmocni i uspokoi, kotka przejdzie zabieg sterylizacji, sanacji jamy ustnej oraz dokładniejsze badania.

Kleks, około 9 letni mieszaniec, zostanie zabrany do Schroniska w Dobrej. Nie mogłyśmy go zabrać do siedziby, bo Kleks nie toleruje innych samców. To misiowaty, bardzo grzeczny pies, który nie wyje i nie niszczy nawet teraz, kiedy nie ma z nim już opiekunki. Z suczkami się dogaduje. Nie jest kastrowany. To bardzo otwarty pies i w niezłej kondycji. Sięga mniej więcej do kolana. Bardzo zależy nam na tym, aby znalazł dom, w którym będzie mocno kochany.

Jest cień szansy na dom dla Kitki, liczymy, że przygarnie ją „Dobra Dusza od Spraw Beznadziejnych”. Taką „Sprawą Beznadziejną” była kilka lat temu wyrzucona na ulicę 13-.letnia kotka, z zerowymi ze względu na wiek, szansami na adopcję. Dobra Dusza nie patrzyła na metrykę i podarowała jej kilka lat kociego szczęścia. Jednak tej kotki, nazwanej przez Dobrą Duszę- Bunią, już nie ma. Może to ona zrobiła miejsce Kitce?

Bardzo nam zależy, żeby znaleźć dom Kleksowi. Żeby chociaż tę jedną bolączkę Pani Janiny rozwiązać. Żeby Jej Siostra odnalazła spokój, a Kitka i Kleks- swoje szczęście.

Jeśli ktoś z Was może pomóc Kleksowi- prosimy o kontakt.

 

4.03.2016r.
W odpowiedzi na nasz apel, znalazła się osoba chętna dać Kleksowi dom tymczasowy z możliwością pozostania na stałe. Dzisiaj Kleks przejdzie oględziny w gabinecie weterynaryjnym, zostanie zaszczepiony p/wściekliźnie i ustalony zostanie termin kastracji.