7.01.2016r. Umierający z zimna kot ze… Szczecina

kot ze szczecina

7.01.2015r. Umierający z zimna kot ze… Szczecina
Niestety coraz częściej dostajemy zgłoszenia o znalezionych przemarzniętych zwierzakach,tak też było dzisiejszego ranka,gdy napisała do nas pani Joanna,post z jej profilu brzmiał:”mój dzień jak co dzień weszłam rano do piwnicy rozpalić w piecu , nagle słyszę jęki kota na drzewie,próbuje zejść z drzewa,ale nie jest w stanie.W końcu zabrałam go do domu,kot oddycha ale nie reaguje picie jedzenie jest cały zmarznięty,obdzwoniłam wszystkie schroniska,toz nikt nie chce kota wziąć,jedynie informacji udzielił mi toz Police co mam zrobić,żeby kot zaczął reagować,może wy mi pomożecie co mam robić,nie mogę go zatrzymać ….”
Pani mieszka w Szczecinie,a więc prośby skierowane były do Szczecińskich fundacji i stowarzyszeń.Iza od rana w pracy,ale poinstruowała panią,by kota umieścić w ciepłym kocyku,dogrzewać termoforem z ciepłą wodą i podawać do picia wodę z cukrem,po kilku godzinach dostałyśmy wiadomość:”Kot ma języczek na wierzchu,powoli pije wodę jest ogrzewany kocem i butelką wody.Kot zostaje do czasu aż odejdą mrozy,zawiodłam się,bo oprócz was żadna instytucja mi nie pomogła”.
Zaprosiłyśmy panią z kotem do Polic do pani wet.Pawełki na oględziny,bo przecież nie można kota tak zostawić,ale to dla nas chore,że my mając na głowie całą Policką populację kotów wolno żyjących musimy udzielać pomocy kotom ze Szczecina,gdzie w Szczecinie mają dużo więcej funduszy,możliwości i swoją lecznicę.
Insp. Izabela T.

Kot odszedł tego samego dnia wieczorem 🙁