Koci ideał

DSCN1534

Niepokoi nas ten totalny brak jakiejkolwiek reakcji na dom dla naszego Czarka, choćby tymczasowy. Wrócił z adopocji po kilku miesiącach z łatką „czarnego diabła”, jak to określił były opiekun, ale wiemy, że to był po prostu pretekst.


Czarek siedzi u nas długo za długo. To nie jest kot, który zadowoli się przelotnym kontaktem z człowiekiem- on go musi mieć cały czas dla siebie.
Dzisiaj Kasia, nosząc Czarka jak dziecko, w czasie kiedy ja próbowałam zrobić kawę, stwierdziła, że gdyby ktoś go pokochał, to Czarek by z nim spał. I ja jestem tego pewna. Bo to taki typ do miąchania, tulenia, czochrania, smyrania pod bródką. Nic mu nie przeszkadza (poza Beniem), wiele nie potrzebuje. Ot, chciałby mieć kogoś, kto go będzie nosił jak Kasia. I czasami pomacha mu piórkiem dla rekreacji.
Kochani, to naprawdę jedyny taki egzemplarz- nakolankowy, łagodny, rozmrukany, to taki kot, jakiego każdy kto wchodzi do kociarni szuka, ale na niego jakoś mało kto zwraca uwagę.
Prosimy. Czarek prosi.