Słodkie zwycięstwo

zwyciestwo (2)

To zwycięstwo było słodko – gorzkie. 19 kwietnia, po 4-letniej sądowej batalii zapadł wyrok w sprawie zagłodzonego na śmierć bernadryna z Trzeszczyna. Wygrałyśmy! Nic nie zwróci życia temu psu, nic mu nie wynagrodzi kilku lat przy boku oprawcy, ale cieszy nas fakt, że to pierwsza sprawa od bardzo długiego czasu, kiedy zwyrodnialec poniesie karę!!!
4 lata temu, w lutym 2012r., otrzymałyśmy anonimowe zgłoszenie, że od kilku dni na posesji nie widać ani nie słychać bernardyna. Od razu udałyśmy się na miejsce. Ponieważ nikogo nie było na posesji, policja, która była wezwana, zabroniła nam wejścia, Iza postanowiła wedrzeć się na teren wbrew zakazom.
Na posesji stała rozpadająca się buda, wszystko pokrywał śnieg. Idąc po zakopanym w śniegu łańcuchu, Iza znalazła zwłoki psa, przerzucone przez płot. Skóra i kości, zapadnięte oczy, ciasno zapięty łańcuch.
Sprawa ciągnęła się długo, długo za długo. Właściciel psa, który ani razu nie stawił się na rozprawę, chodził bezkarnie po Policach.
Czy 4 miesiące więznienia, 1000 zł nawiązki na nasz TOZ oraz opłacenie kosztów sądowych i adwokata to odpowiednia cena za życie tego psa? Zapewne nie, ale cieszymy się, że udało się wywalczyć chociaż tyle dla Spaykiego.